Ogrodzieniec: w Poziom 511 można sprawdzić jak smakuje dizajn

Zazwyczaj skarby kryją się w zamkach… Ten znajdziecie tuż za zamkiem, w Ogrodzieńcu, pośród skał, w samym sercu Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Wystarczy rzut oka na wykonane z lotu ptaka zdjęcie czterogwiazdkowego hotelu Poziom 511 Design Hotel & SPA, by stwierdzić, że darmo szukać w Polsce tak niezwykle położonego obiektu.

2

Widok z lotu ptaka na zamek i hotel w Ogrodzieńcu.

 Napisać o nim jedynie ”wtopiony w naturę” to za mało, bo natura w bardzo udany sposób została zaproszona przez architekta do wnętrza. Widać to m.in. na hotelowym basenie, gdzie przez okna w dachu zaglądają do środka drzewa czy restauracji, do której wejścia strzeże sporych rozmiarów wapienna skała. To wokół niej zbudowano tę część hotelu.

POZ 10

Restauracja w Poziom 511.

 

POZ 9

Sala restauracyjna, w której serwowane są śniadania.

W części restauracyjnej znajdują się dwie sale: mniejsza przeznaczona jest głównie na serwis śniadaniowy (skały są tuż za oknem), w większej mieści się stylowa restauracja. Wielkie lampy, ciepłe drewno na suficie i podłodze, tkaniny za pomocą których można łatwo zmienić aranżacje wnętrza, ciemne ściany, proste stoliki przy których stoją m.in. wygodne, białe krzesła Eames’ów – ikon dizajnu – tworzą klubową, elegancką, ale jednocześnie niezobowiązującą atmosferę.

Picture 8

Aranżację wnętrza można szybko dostosować do potrzeb gości.

Podkreślają to również ubrania obsługi restauracji.

Nie ma u nas sztywnych kelnerskich strojów. Obsługa nosi ubrania z miękkiej szarej bawełny zaprojektowane przez risk made in warsaw. Niektórych gości to zaskakuje, ale to nie przypadek. Od samego wejścia do hotelu po restaurację, chcemy być marką sami w sobie – mówi Marek Mocny, menedżer gastronomii w Poziom 511.

Jakiej kuchni możemy spodziewać się po tak nowoczesnym i dizajnerskim wnętrzu? Molekularnej? Można by ją tak sklasyfikować, bo szef kuchni Paweł Pyra sięga i po metodę sous vide, i po syfon, by wyczarować z niego np. puree z pasternaka.

Jednak molekularna wciąż kojarzy się nam z gastronomicznym fajerwerkiem, przerostem formy (i ceny) nad treścią… a tak w przypadku restauracji w Poziom 511 nie jest. Nazwijmy ją zatem… nowoczesną kreatywną kuchnią polską, umiejętnie łączącą sezonowe i regionalne produkty.

POZ 5

Paweł Pyra, szef kuchni w restauracji Poziom 511.

Restauracji w Poziomie od września 2013 r. szefuje Paweł Pyra. Wcześniej pracował w restauracjach od Cieszyna, przez Łódź, po nadmorskie kurorty. W jego opinii najlepsza zawodowa ścieżka to właśnie zdobywanie doświadczenia w pracy w ciekawych miejscach. Przyznaje przy tym, że nie ma żadnego kulinarnego autorytetu.

Praca z różnymi szefami kuchni na pewno jest inspirująca, ale ja wciąż mam w głowie to jak gotowała moja babcia, a ona korzystała z prostych, zapomnianych dziś produktów i robiła z nich wspaniałe rzeczy – wspomina Paweł Pyra.

Przyznaje, że jednocześnie poszukuje wiedzy na temat tego, co szczególnie tu na Jurze, jest pod ręką, a co w ogóle zniknęło z polskich kuchni.

– Wiele ciekawych informacji znalazłem np. w książce Łukasza Łuczaja ”Dzika kuchnia”. To przewodnik po ponad dwustu jadalnych roślinach, rosnących na dziko w różnych rejonach Polski. Bliżej mu do poradnika survivalu, ale dla mnie jest źródłem wielu ciekawych pomysłów – śmieje się Paweł Pyra.

O tym, że nie rzuca słów na wiatr będzie się można przekonać m.in. już w piątek (28 lutego). Do Ogrodzieńca przyjadą na dwudniowe spotkanie półfinałowe konkursu BlogerChef blogerzy kulinarni z całej Polski. Podczas specjalnego pokazu dla nich, szef Paweł Pyra zaprezentuje dania z zapomnianych owoców i warzyw, m.in. salsefii, pasternaku, topinamburu. Pokazowi towarzyszyć będzie degustacja nalewek.

Warto podkreślić, że Poziom 511 posiada basen, salon kosmetyczny beauty partner Dr Ireny Eris, a wokół obiektu doskonałe warunki do uprawiania m.in. wspinaczki, nordic walkingu, jazdy na nartach biegowych. Oznacza to, że jest chętnie wybierany przez osoby poszukujące aktywnego wypoczynku i stawiające na zdrowy tryb życia – to zaś musiało wpłynąć na menu.

W krótkiej, ale ciekawej karcie znajdziemy m.in. zdrową dziczyznę, sałatki z kozim serem i owocami 26 zł czy kurczakiem i karczochami z sosem z anchois i kaparów 28 zł, tuszę dorsza w ziołowej panierce 39 zł.

Jednocześnie kuchnia serwuje carbonarę 31 zł, ravioli z kaczką 33 zł, pierś z kaczki w confit malinowym z kapustą glazurowaną i mini kopytkami czy costatę – na którą niektórzy goście przyjeżdżają tam specjalnie. Grzeszyć można również przy deserach. Wśród nich największym uznaniem cieszą się tarty z owocami sezonowymi, czy suflet z czarnej czekolady i kasztanów z sorbetem z truskawek 19 zł.

Jeszcze słowo o tym, co zaserwował nam szef kuchni Paweł Pyra. Zjedliśmy przepyszną zupę krem z kasztanów z świetnie wysmażonymi krewetkami i żurawiną, która przełamała smak kremu kwaśno-słodką nutą 27 zł. Z przyjemnością na nią tam powrócimy!

Spróbowaliśmy też polędwicy z dzika z sosem z grzybów leśnych, burakiem i bajeczną zapiekanką z selera. Musieliśmy wypytać o to, co pozwoliło wyczarować taki smak z prostego selera – zdradzamy: ser provolone. Dzieło wieńczył deser w postaci nugatu pistacjowego 23 zł. Pyszna rzecz.

POZ 2

Zupa krem z kasztanów z krewetkami i żurawiną – świetna rzecz.

Dań Pawła Pyry można spróbować zamawiając z karty menu. Od pon. do pt. w godz. 12-18 restauracja serwuje lunche – zupa, drugie danie, deser – w stałej cenie 49 zł. O tym, co można zjeść danego dnia na lunch, informuje tablica tuż obok naszej ulubionej skały.

POZ 11

Od pon. do pt. restauracja serwuje trzydaniowe lunche.

Poziom 511 Design Hotel& SPA, Podzamcze k. Ogrodzieńca, ul. Bonerów 33,  tel. 32 746 28 00, czynne: cały tydzień w godz. 12-22.

Komentarze