Pszczyna: Nowe menu w Punkt „G”astronomiczny

Pszczyna – to jest jakaś magia. Wystarczy krótki spacer uliczkami pomiędzy niskimi, uroczymi kamieniczkami, by poczuć błogość, spokój, serdeczność tego miejsca… Generalnie same miłe odczucia nas dopadają. A jak się jeszcze trafi do takiego lokalu jak Punkt ”G”astronomiczny Bistro&Bar, rozsmakuje w tamtejszej kuchni, a potem próbuje zrzucić co nieco, spacerując beztrosko wokół Rynku – człowiek zaczyna się na serio zastanawiać, jakby się tu do Pszczyny przenieść na stałe…

DSC00664

Punkt ”G”astronomiczny w Pszczynie.

Tym, co nas przywiodło do Pszczyny to nowe menu w Punkt „G”astronomiczny. Szef kuchni Marek Furczyk odbywał liczne podróże kulinarne i z nich czerpie inspiracje. W menu, które ma się zmieniać co 6-8 tygodni, chce łączyć pomysły z kuchni całego świata z dobrymi polskimi produktami sezonowymi. 

DSC00713

Szef kuchni Marek Furczyk.

Podkreśla, że w naszym kraju występuje ponad 350 produktów sezonowych i grzechem byłoby nie wykorzystywać tego bogactwa i nie rozpieszczać gości sezonowymi kartami.

DSC00693

Nowe menu Punktu.

A udało mu się nas rozpieścić… Z nowego menu na przystawkę zjedliśmy roladę z boczku z domowymi piklami (boczek/cebula czerwona/papryka/wędzony czosnek/domowe pikle 15 zł). Boczek to nie brzmi dietetycznie, ale nie ma co ukrywać – to jest treść i to jest smak. Dodatkowo w Punkcie „G”astronomicznym towarzyszy mu fantastyczna konfitura z czerwonej cebuli. Apelujemy do szefa kuchni o sprzedawanie jej w lokalu na słoiczki.

boczek

Rolada z boczku.

Falę westchnień przy stole wywołała zupa serowa. Zdarza się, że pod tą nazwą w wielu lokalach kryje się coś na kształt roztopionego serka topionego i co kładzie się złowróżbnym cieniem nad resztą posiłku. Tymczasem zupa serowa Furczyka jest znakomita! Aksamitnej konsystencji, delikatna w smaku, ale jednocześnie bardzo serowa, no i sprawiająca, że wszyscy nagle zaczynają się błogo uśmiechać. Do tego dwa plusy: za prezentację – z grzanką i bardzo fajną musztardą gruszkową oraz za cenę – 8 zł za taką! zupę, to cena naprawdę niewielka. Koniecznie należy jej spróbować!

serowa

Zupa serowa.

Kolejne ”must eat” to policzki wołowe. Rzecz ostatnio bardzo modna i warta spróbowania – bez obaw i bez puszczania wodzów wyobraźni, że co to, te policzki i ten biedy wół itd. W Punkt „G”astronomiczny policzki wołowe dosłownie rozpadają się pod nożem, są kruche, soczyste, pełne smaku – po prostu świetne mięso. Serwują je tam w sosie z czerwonego wina i warzyw wraz ze zgrabnym ziemniaczanym puree, kaparami i pietruszką, co razem stanowi bardzo fajne danie. Więc do dzieła – jedźcie policzki!

poliki

Policzki wołowe.

Kto zaś chce przeżyć przygodę z mięsem przygotowanym metodą sous vide – gotowania próżniowego przez wiele godzin – powinien spróbować polędwiczki wieprzowej w boczku, serwowanej z sosem z wędzonego czosnku, ziemniakami i koperkiem 28 zł. W tak przygotowanym mięsie chodzi o to, żeby nie tylko zachować jego wszelkie wartości odżywcze (m.in. witaminy i sole mineralne), ale o jego absolutnie pierwotny smak. Coś, czego nie zaznamy już, gdy mięso wyląduje na patelni czy w piekarniku, bo taka obróbka plus tłuszcz zawsze go zmienią.

poledwiczki

Polędwiczki wieprzowe sous vide.

Sorbet truskawkowy z jogurtowym kawiorem (10 zł) to kolejny, po metodzie sous vide, ukłon nowego menu w stronę kuchni molekularnej. Szefowi kuchni udało się w sorbecie skondensować istotę truskawki, a jogurtowy kawior, który zapewne powstał z kontaktu jogurtu z ciekłym azotem, to zabawne uzupełnienie deseru. Sorbet serwowany jest na podwójnych talerzach, spomiędzy których wydobywa się efektowna mgła – to również sprawka ciekłego azotu.

sorbeto 2

Sorbet truskawkowy.

I jeszcze kwestie organizacyjne. Plusy dla Punktu ”G”: za przejrzystą kartę menu; za wydrukowanie książki ze zdjęciami dań z nowego menu – jak powiedział nam szef kuchni, zależało mu, by klienci mogli zobaczyć jak wygląda danie i nie obawiali się próbować nowego (zdjęcia dań pochodzą właśnie z tej książki); za bardzo przystępne ceny nowych dań w stosunku do jakości.

DSC00678

Główna sala Punkt ”G”astronomiczny.

Dodajmy jeszcze, że Punkt w każdy czwartek, piątek i sobotę serwuje cieszące się szaloną popularnością burgery w cenie od 13 do 15 zł, w secie dla niezdecydowanych – mix trzech miniburgerów 20/25 zł, a piwo lane Tucher w zestawie z burgerem kosztuje jedyne 3 zł. Zauważyliśmy też, że cappuccino plus kawałek ciasta (sernik i szarlotka pani Irenki – ”pieczone z miłością”) kosztują 10 zł i jest to cena, która cieszy i jest godna naśladowania.

O Punkcie czytaj też: Pszczyna: Nowy Punkt ”G’

Punkt „G”astronomiczny, Pszczyna, ul. Bankowa 1, czynne: pon.-czw., niedz. 10-20, pt.-sob. 10.-23, Wi-Fi, płatność kartą.

Komentarze