Kobiór: Bufet Country – Kuchenne rewolucje udały się tutaj

Bufet Country w Kobiórze stoi przy drodze Katowice-Bielsko, zaraz za Tychami, w sąsiedztwie stacji benzynowej i znacznie większej Karczmy Tatrzańskiej (uwaga, wjazd tylko od strony Tychów). To czynny przez 24 h na dobę bar i zajazd w jednym, urządzony w stylu kowbojskim. Na wiosnę 2014 r. była tu ekipa Kuchennych Rewolucji i Magda Gessler. Emisja odcinka w TVN – w czwartek 11 września o 21.30. I my odwiedziliśmy Bufet Country po Rewolucjach…

Kobiór: Bufet Country

Kobiór: Bufet Country

Sam dość duży budynek baru i zajazdu jest zastawiony od przodu wielkimi parasolami z logo jednego z piw. Ogródek letni Bufetu Country jest więc z widokiem na drogę szybkiego ruchu, jest tu dość głośno. Za to w środku od razu rzuca się w oczy ciekawy wystrój i wiadomo, że to musi być dzieło architekta wnętrz. Wszystko tutaj gra – kolory, wzory, dekoracje (może poza firmowymi lodówkami czy wózkiem na naczynia).

Kobiór: Bufet Country

Kobiór: Bufet Country

Jak na Bufet Country przystało, wnętrze przenosi nas do środkowych stanów USA. Jest jak w przydrożnej knajpce w Stanach – intensywne kolory (czerwień i niebieski), kraciaste tapety na ścianach, kaktusy w oknach, na ścianie – mural przedstawiający miasteczko Środkowego Zachodu. Na ścianie z tyłu bufetu – tablice rejestracyjne z USA, zbierane przez właściciela podczas licznych podróży do USA. A u sufitu – fajne kolorowe lampki, też kojarzące się z amerykańskimi lokalami.

Zobacz film z wnętrza Bufetu Country: https://www.youtube.com/watch?v=mRMp4SM3uk0&feature=youtu.be

Kobiór: Bufet Country

Kobiór: Bufet Country

W Bufecie Country oczywiście jest menu polecane przez Magdę Gessler. W nim to, co kojarzy się z amerykańską kuchnią: zupa meksykańska (9 zł), burger amerykański (220 g, 15 zł), cheese burger (17 zł), becon burger (17 zł), burger dla dzieci (9 zł), frytki „country” ręcznie robione (7 zł), żeberka westernowe (marynowane w whisky, coli i miodzie, 15 zł).  Są też inne propozycje z menu country, od śniadań po steki, desery i dania dla dzieci. Pozostawiono też wkładkę z daniami kuchni polskiej, bo sporo klientów Bufetu to kierowcy tirów, którzy mają określone preferencje:-) Są więc m.in.: rosół (7 zł), flaki (10 zł), żurek (8 zł), zestaw z kotletem schabowym (23 zł), z filetem z grilla (21 zł), zestaw śląski z roladą (26 zł).

Kobiór: Bufet Country

Kobiór: Menu country Bufet Country

Obowiązuje tu samoobsługa, więc zamawiamy w barze zupę meksykańską, dwa burgery, porcję frytek, sok jabłkowy i Neste. Rachunek: 56 zł. Sztućce, szklanki bierzemy sobie sami, ale dania do stolika już przynosi pani z obsługi.

Zupa meksykańska – gęsta, z warzywami i kilkoma pulpetami i serem – bardzo dobra. Spokojnie wystarczy jako jedyne danie na mały głód, bo jest bardzo sycąca. Jakby komuś wydawała się za mało pikatna, jest sos tabasco do dodania. Na razie jesteśmy mile zaskoczeni Bufetem Country.

Kobiór: Bufet Country. Zupa meksykańska

Kobiór: Bufet Country. Zupa meksykańska

Jeszcze jemy zupę, gdy pani przynosi burgery włożone w „kopertę” z nadrukiem gazety New York Times z 1888 r. Sympatyczne. Same burgery są bardzo duże, dodatki – smaczne, a sam kotlet – dość drobno zmielony, nie suchy. Też duży plus.

Kobiór: Bufet Country. American Burger

Kobiór: Bufet Country. Cheese burger


Kobiór: Bufet Country

Kobiór: Bufet Country. Burger amerykański

Za to frytki to rozczarowanie – widać po nieregularnych kształtach, że są ręcznie robione, a nie kupowane, ale niesmaczne, niektóre za bardzo przysmażone, inne – papierowe. Bufet Country musi jeszcze popracować nad nimi i olejem, w którym je smaży.

Kobiór: Bufet Country. Frytki

Kobiór: Bufet Country. Frytki

Co ciekawe, z okien Bufetu wychodzących na przeciwną niż droga stronę, rozciąga się kojący oczy widok na zieloną jeszcze łąkę. Szkoda, że ogródek letni nie jest po tej stronie budynku (no i przydałoby się trochę jednak uprzątnąć ten teren).

Kobiór: Bufet Country

Kobiór: Bufet Country

Plus za sympatyczną obsługę i ciekawą muzykę country płynącą z głośników. Można tu płacić kartą.

 

Zajazd Bufet Country,

Kobiór, ul. Beskidzka 9,

czynne: całą dobę

https://www.facebook.com/pages/Zajazd-Bufet-Country

 

 

Komentarze

  • Kasia K.:

    O proszę! Byłam tam jakiś czas temu, weszłam, zobaczyłam tylko bar i szybko wyszłam do knajpy obok. Trzeba się teraz wybrać na burgera 🙂

  • zawiedziony:

    W sobotę wieczorem około 18.30 przyjechaliśmy do tego lokalu i mimo wcale nie tak dużej ilości klientów w innych knajpach tak ilość nie stanowi problemu i czeka się góra 30 minut, a tu niespodzianka na chees burgera czas oczekiwania około 2 godziny. Pewnie kierowcy jadący tą trasą często będą ją odwiedzać w końcu im się nie spieszy i mają czas aby poczekać dwie godziny na nieskomplikowane danie

  • Zniesmaczeni:

    opinia negatywna! Po przejechaniu ponad 50km z chęcią zjedzenia czegoś konkretnego na kolację okazało się, że nie ma już mięsa! o czym zostaliśmy poinformowani w bardzo nieuprzejmy sposób. Normalna kelnerka potrafiłaby za ten fakt przeprosić lub nawet zaproponować coś innego, żeby tylko zatrzymać klienta. Dodatkowo stoliki brudne, a talerze leżały na krześle.

  • Uwaga!:

    Po premierze w tv ze znajomymi zechcieliśmy się wybrać na prawdziwego amerykańskiego burgera do Kobióra czyli 60 km od miejscowości w której mieszkamy. Po przyjechaniu na miejsce ok godz. 19:00, nie dość że około 15 minut czekaliśmy przy kasie aż któraś pracownica łaskawie nas obsłuży to jeszcze na nas nakrzyczała, że nie sprzeda nam burgerów ponieważ ma za duży ruch i nie starczy jej na później, a po za tym mają zbyt dużo zamówień i się nie wyrabiają… ;/ Nawet nas nie przeprosiła, była bardzo niemiła!!!!. Przestrzagam wszystkich, którzy z ciekawości chcą się tam wybrać, a nie mieszkają blisko!

  • on:

    JEST TAM BEZNADZIEJNIE,PRZEREKLAMOWANY,JEDZENIE BEZNADZIEJA,OMIJAJCIE TO MIEJSCE Z DALEKA,I JESZCZE TA OBSŁUGA….

  • kulacz:

    Niestety muszę wystawić negatywną opinie:

    Po przeczytaniu informacji na stronie o przyjmowaniu zamówień do godz. 21.30 postanowiłem zabrać swoją dziewczynę na szybką kolację. Na miejsce udało nam się dotrzeć o 21.10. Po przeczytaniu 3 zdań z menu kobieta za kasą z wyrzutem powiedziała, że zamówienia tylko do 21.00 na mój komentarz, że przyjechałem specjalnie z daleka i na stronie internetowej jest inaczej odpowiedziano mi, że widocznie ktoś tak napisał.

    Podsumowując straciłem czas i pieniądze wydane na paliwo, ale zyskałem za to smród oleju utrzymującego się na moich ubraniach jeszcze przez długi czas:)

  • ewa:

    Masakra !!! Pani Magdo żenada !!! Kolejny klops w wykonaniu Gesslerki

  • Wiw i Ana:

    Nie rozumiem tych niepochlebnych komentarzy. Właśnie wsunełyśmy burgery, frytki i zupkę ziemniaczano kukurydzianą. Mamy pełne brzuchy, gęby nam sie cieszą a ludzie wchodzą i chętnie zasiadają. Nie jadłyśmy lepszych burgerów i frytek jak żyje! Zupka jak na nasz gust średnia ale reszta pyszna. Przejechaliśmy prawie 50km o napewno tu wrócimy. Pysznie polecam

  • pipi:

    wybrałam się z rodzinka pod koniec 2014 w wejściu powital nas smrod spalonego tłuszczu,bar sałatkowy ubogi i na dodatek mało apetyczny ,bylam w usa i jadałam w roznych bufetach,ten w kobiorze nie ma nic wspólnego z amerykańskimi,nawet geslerka nie pomogla,szczerze wole mc donalda

  • Waldek:

    Koszmar. Zaintrygowani Rewolucjami i opiniami na Facebooku byliśmy przejazdem z kolegami w poniedziałek 14.09.2015 ok. 22.
    Tylko 3 stoliki zajęte więc myśleliśmy że będzie sprawnie. BŁĄD.
    Pani przy kasie lekko się motała, ale to nic w porównaniu z tym co było później…. Zamówiłem hamburgera + frytki + piwo – za dwadzieścia siedem złotych, koledzy podobnie (tylko jeden wybrał karczek) mieliśmy dostać jedzenie wszyscy w podobnym czasie i …… Hamburgera dostałem dość szybko – choć to szybko to pojęcie względne i odnosi się do czasu jaki oczekiwali moi kompani. Zalana (zatopiona) sosem bułka z mielonym kotletem + warzywa to za mało na zachwyt, obsługę należy przeszkolić z krojenia bułek hamburgerowych, już po pierwszym kęsie bułka rozleciała się i wszystko pływało. Ale nic to, gdy byłem w połowie, koledzy dostali swoje zamówienia o dziwo z frytkami, upomniałem się więc i o swoje. A pan zamawiał frytki – usłyszałem. Pokazałem paragon (w tej budzie pilnujcie go jak oka w głowie). Już podaję, koleżanka się pomyliła – padło. Po 5 minutach podszedłem do bufetu – Ja w sprawie frytek. – A co pan ich jeszcze nie dostał? No nie. Już podajemy (obsługa zajęta była rozmową i na pewno nic nie smażyła). Za chwilę przypomniałem się po raz trzeci pokazując paragon – po kilku minutach dostałem gdy już wszyscy byli dawno po jedzeniu. I tu zonk – gdy pani w końcu przyniosła moje frytki kolega zapytał co z jego karczkiem – A pan będzie go odbierał bo już leży i stygnie, chce Pan na wynos? Zamurowało nas, kolega do dziś nie może się podnieść :). – Nie zjem na miejscu. Co też uczynił. Wyszliśmy rozbawieni abstrakcją tego miejsca i sytuacji która nas spotkała. Czysty absurd, abstrakcja i matrix. Gdyby żył Bareja, tak wyglądał by bar szybkiej obsługi z „Misia 2” Generalnie obsługa koszmarna, totalny chaos w przygotowaniu jedzenia i wydawaniu – nie wiem co się tam dzieje gdy zajęte jest więcej niż 4 stoliki. NIE WRÓCIMY TAM JUŻ NIGDY.

  • pepe:

    byłem na kursie koło Pszczyny, pojechaliśmy tam ze znajomymi, powiem tak na pewno nie polecam chickenburgera, fakt wielki, ale czas oczekiwania, cieknący majonez i żylasty kurczak … nie polecam

  • Matylda:

    Jestem zdziwiona negatywnymi komentarzami bo miałam ze znajomymi zupełnie inne wrażenie z wizyty w lokalu. Jedzenie, które zamówiliśmy było pyszne. Ja jadłam Bacon Burgera i poleciłabym go wszystkim. Znajomi też chwalili swoje jedzenie. Jak dla mnie duży plus zajazdu. Na pewno będę chciała tam wrócić

  • Kasia:

    Totalne dno. Bardzo słaba podróbka”amerykańskiej” knajpki. Wszechobecny brud i latajace muchy. Parapety, toalety, klejąca cerata na stole, z której Pani przy pomocy serwetki zrzuciła resztki na podłogę… Zaduch, smród olejów… Fatalny sposób odbioru zamówień – krzyczą numerek zamówienia. Jak nie potrafią kogoś odnaleźć słyszałam komentarz – „nie będę po całej sali szukać…” Zupa meksykańska – woda z przecierem z mnóstwem ostrych przypraw, dodatków typu kukurydza, papryka, praktycznie brak. Burger to ogromna, najtańsza bułka z marketu, mięso dobre, ale mikroskopijne, sosów praktycznie brak, ser wyglądał jak stary kapec, bekon powinien byc cienkim plasterkiem, był kostką wrzucona do bułki. Najtańsze pikle. Frytki miały byc recznie robione, nie było więc dostaliśmy jakieś mrożone. Jedzenie podane letnie,a czas oczekiwania ok pol godziny. Brak szkła, pilismy z Mezem z jednej szklanki. Jesteśmy zdziwieni, ze Pani Gessler się podpisuje pod takim dziadostwem. Gorsze niż przydrożny zajazd. Ameryki to nawet nie przypomina… tam nawet kaktusy na parapetach sa na wpół uschniete, dno… Bufet ma zablokowane dodawanie komentarzy na fb, gdybym wiedziała, że jest tam tak jak jest, nigdy w życiu bym się nie zdecydowała jeść tam cokolwiek…

  • Renataa:

    Bylismy z mezem przejazdem. Stwierdzilismy, ze warto zobaczyc co Magda Gessler tam nabroiła:) i szczerze sie nie zawiedlismy. Maz wzial wielkiego wysmazonego burgera, a ja skusilam sie na zupe meksykanska. Najlepsza jaka jadlam! No i wielki plus za to, ze otwarte cala dobe, bo jak sie jest w trasie to czasami zoladek ssie przez te zamkniete knajpy.

  • Paweł:

    Ostatnio zajechaliśmy tam z rodziną na obiad i byliśmy miło zaskoczeni! Na ogół nie jadamy takich dań, ale jedzenie w Bufecie Country było na tyle dobre, że z pewnością będziemy tam wracać. No i mają naprawdę duże porcje w porównaniu do cen 🙂

  • Dawid:

    Świetna jest lokalizacja, często tamtędy śmigam w delegacji więc można wpaść, plus raz tam nocowałem i bardzo fajne warunki. Co do jedzonka, to dość trudno mnie przekonać do dobrego mięska bo wymagania mam dość wygórowane ale Bufet Country im sprostał. Zarówno żebereka jak i burgery z menu Gesslerowej są świetne. Polecam

  • justyna:

    Mi się bardzo podobało i cieszę się że posłuchałam koleżanki i pojechaliśmy tam razem z chłopakiem. Mi szczerze jedzenie bardzo smakowało, a co fajne to bardzo ładnie zagospodarowane ale również dużo miejsca 🙂 Nawet się dowiedziałam że można tam wykupić nocleg 🙂

  • Marcin:

    Bywaliśmy tam jeszcze przed rewolucjami, bo to po drodze do Bielska. Ale teraz po zmianach p. Magdy fajne efekty. Lepsze smaki. Zwłaszcza zupa meksykańska i becon burger. to co misie lubia najbardziej. zajazd country jest 24h na dobę otwarte więc zawsze mam pewność, że po drodze mogę coś na ciepło zjeść.

  • Agnieszka:

    Teraz w Zajeździe Country można zjeść pyszny obiad rodzinny i wcale nie trzeba wydać fortuny by najeść się do syta. Polecam bo p.Magda zrobiła naprawdę dobrą robotę!