Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Nie tylko makarony, ale też steki, policzki i dania wegańskie

W odnowionym kompleksie byłych Zakładów Tkanin Zgrzebnych Grępielnia w Bielsku-Białej od września 2016 r. działa restauracja Pastamore, która powstała z miłości do makaronu. Przez ten czas lokal przeszedł małą metamorfozę, i dziś, choć ręcznie wyrabiane makarony zajmują godne miejsce w menu, można tu zjeść również inne dania, w tym przystawki, zupy, dania mięsne, sałatki i desery. Sporo jest potraw wegańskich. W kuchni rządzi młody i ambitny szef kuchni Dawid Konior. Pod jego ręką Pastamore pozycjonuje się jako restauracja z w 100 proc. kuchnią autorską.

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore

Restauracja ma ok. 60 miejsc i zajmuje część parteru Grępielni. Wokół kompleksu jest duży parking, a do restauracji można dotrzeć zarówno od ul. Partyzantów, jak i „od tyłu”, przez hol apartamentów Grępielnia. W kompleksie Grępielnia, oprócz apartamentów, jest też klub jazzowy i klub fitness.

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore

Lokal to w sumie jedno duże i dość wysokie pomieszczenie, ale przedzielone parawanami na kilka mniejszych i przytulniejszych sal. Pastamore urządzono „po domowemu”, stołami i krzesłami z drewna, białymi szafkami czy kafelkami na ścianach. Nad restauracją znajduje się duża sala bankietowa, gdzie można zorganizować przyjęcie z osobno ustalonym menu.

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore

Menu Pastamore mieści się na jednej stronie, nie jest długie, bo zmienia się często, zwykle co ok. 2 miesiące. Choć sama restauracja pozycjonuje się jako włoska, bardziej można ją określić jako międzynarodową, bo oprócz siedmiu pozycji makaronowych, są też dania inspirowane kuchnią azjatycką.

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Szef kuchni Dawid Konior

Szef kuchni Pastamore Dawid Konior ma zaledwie 25 lat, ale nie można mu odmówić ambicji i zaangażowania. – Chcę się rozwijać, dlatego ciągle się uczę, biorę udział w konkursach kulinarnych dla zawodowych kucharzy – mówi Dawid. W kuchni Pastamore bazuje na produktach sezonowych, wszystko robiąc na miejscu, od kiszonek, przez własny zakwas na barszcz czy ręcznie wyrabiane makarony. Przyznaje, że bardzo lubi kuchnię japońską (zerknijcie na sałatkę, którą jedliśmy – to przecież sałatka a la sushi:-)

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Przystawka – terrina z kaszy jęczmiennej/borowik/słonecznik/jarmuż – 19 zł

W nowej karcie menu (obowiązuje od 6.11. 2017 r.) jest sporo dań wegańskich, w tym przystawka – podana na pięknym czerwonym talerzu terrina z kaszy jęczmiennej, którą mieliśmy okazję spróbować. Danie sycące (jak na przystawkę) i zdrowe.

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Przystawka – pierożki dim-sum/krewetka/mango/por/imbir – 22 zł

Fascynację kuchnią azjatycką widać też w przystawce z pierożkami dim-sum (robionymi na miejscu), podawanymi z krewetką, mango i porem, z dodatkiem imbiru (22 zł). Z przystawek można też zamówić klasykę, czyli carpaccio wołowe (29 zł).

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Zupa – ramen/wieprzowina/jajko/kukurydza/szczypiorek – 16 zł

Nowością, i zarazem hitem w menu jest ramen, czyli japoński rosół mocy;-), ostatnio szalenie modny w Polsce (zresztą w Bielsku mało gdzie można go zjeść). W Pastamore ramen to duża porcja wywaru z wieprzowiny, wzbogacona o makaron i wkładkę z jaja, kukurydzy, cebulki i szczypiorku. Kosztuje 16 zł.

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Zupa – bulion czosnkowy/boczek/jajko/szczypiorek – 13 zł

Dla tradycjonalistów jest bulion czosnkowy z boczkiem, jajkiem sous-vide, szczypiorkiem i serem wędzonym (13 zł). Bulion jest gotowany na kościach wędzonych, i bez obaw – nie jest aż tak czosnkowy, by od razu po wizycie w Pastamore trzeba by iść do domu;-)

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Krem z jabłka i pora – 14 zł

Dla wegetarian przygotowano krem z jabłka i pora (14 zł), który smakuje też dzieciom (przetestowane!)

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Sałatka – sałata rzymska/rzodkiewka kiszona/ogórek kiszony/oshinko/tykwa – 22 zł

Z ciekawości zamówiliśmy jedną z dwóch sałatek – tę, w której użyto oshinko, czyli marynowaną rzodkiew, często używaną w sushi i tykwę. Byliśmy ciekawi, w jaki sposób w sałatce można wykorzystać tykwę. Odpowiedź była prosta acz genialna – robiąc sałatkowe sushi:-)))

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Gnocchi/szynka parmeńska/czarna trufla/brokuł – 31 zł

W Pastamore oczywiście polecamy spróbować jakiegoś dania z makaronu, gnocchi lub lasagne. Tylko uważajcie, bo dają tu duże porcje:-) Gnocchi są tu podawane z szynką parmeńską, czarną truflą i brokułami (31 zł), w pysznym sosie. Tagiatelle z kuczakiem i brokułami (26 zł) też jest sycące, zwłaszcza przy tak dużej porcji, a sam makaron jest cudownie mięsisty. Tu czuć różnicę między ręcznie robionym a sklepowym makaronem.

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Tagiatelle z kurczakiem i brokułami – 26 zł

W Pastamore zjemy też np. tortelloni z gęsią i czerwoną soczewicą (32 zł), spaghetti carbonara (24 zł) czy spaghetti z mulami, pomidorami, czosnkiem i bazylią (33 zł), oraz wegańską lazanię (26 zł).

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Policzki wieprzowe/romanesco/ziemniak/boczek – 36 zł

Bielska restauracja dba też o mięsożerców, proponując im jako danie główne np. policzki wieprzowe (36 zł), serwowane w inny sposób niż w pozostałych lokalach. Tu policzki są duszone, a potem obsmażane w chrupiącej panierce. Mięso w środku pozostaje takie, jakie być powinno – mięciutkie i soczyste.

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Antrykot wołowy 350 g/rzepa kiszona/frytka domowa/borowik – 69 zł

Fani steków też będą mieć w Pastamore używanie, bo podaje się tu olbrzymi (350 g!) antrykot wołowy, z dodatkiem robionych na miejscu frytek i kiszonej rzepy (czy już wspominaliśmy, że szef kuchni jest fanem kiszonek?:-) Dla jeszcze większych głodomorów w karcie jest 450 g żeberek wieprzowych, z frytkami domowymi i ogórkiem kiszonym (38 zł). W nowym menu jest też filet z kaczki (46 zł) i filet z pstrąga z dodatkiem m.in. sera koziego (38 zł). Wśród dań głównych nie brakuje dwóch dla wegan, m.in. risotta z kalafiora (29 zł).

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Deser – jabłko/wanilia/cynamon/rodzynki – 17 zł

Jeśli po obiedzie w Pastamore będziecie mieć jeszcze miejsce na coś, polecamy jeden z dwóch (albo od razu dwa) deserów. Ten z jabłkiem, cynamonem, wanilią i rodzynkami to „szarlotka w dekonstrukcji”, czyli nie po prostu położony na talerzu kawałek ciasta, ale zgrabne, okrągłe, ale i spore ciacho. A to z boku, co wygląda jak jajko małego dinozaura, to gałka robionych na miejscu lodów waniliowych. Szarlotka kosztuje 17 zł.

Bielsko-Biała: Restauracja Pastamore. Deser – banan/mleko kokosowe/kakao/orzech laskowy – 19 zł

Pastamore ma też, a jakże, deser dla wegan, to pasek ciasta a la Banoffee, czyli na bazie bananów, ale zmiksowane z mlekiem kokosowym, kakao i orzechami laskowymi. A za ozdobę służą m.in. czekoladowe pralinki, oczywiście wykonywane przez Dawida Koniora. Do deseru w Pastamore można sobie zażyczyć m.in. kawę Veneto (od 6 do 15 zł za Irish Coffee), herbatę Althaus (8 zł).

Pastamore to też fajna restauracja dla rodzin z dziećmi, bo mają tu foteliki, a w toalecie – przewijak. Nie ma tu co prawda specjalnego menu dla dzieci, ale kuchnia jest na tyle elastyczna, że zawsze dostosuje potrawy w menu do dziecięcych zachcianek.

Listopad 2017 r.

Restauracja Pastamore,

Bielsko-Biała, ul. Partyzantów 22

Strona internetowa kompleksu Grępielnia, w którym znajduje się Pastamore [KLIKNIJ TUTAJ]

Profil Pastamore na Facebooku [KLIKNIJ TUTAJ]

Komentarze